Między Małą a Dużą Fatrą

Na górskiej trasieW dniach 20-23.VI.2013 członkowie Koła  Grodzkiego PTTK w Staszowie wybrali się z rowerami w góry Słowacji. Pojechaliśmy z rowerami  do Martina , gdzie nieodpłatnie gościny użyczył nam Stano M, mój przyjaciel – słowacki esperantysta,  Na miejsce nasz 8 osobowy zespół dotarł w czwartek rano. Po zakwaterowaniu i posiłku od razu wybieraliśmy się rowerami do Martina. Najpierw  do Urzędu Miasta aby spotkać się z władzami miasta Martin. Rzecznik prasowy urzędu gości nas w gabinecie burmistrza, gdzie nasz prezes Sławomir Migalski przekazuje  upominki  ze Staszowa. My otrzymujemy  mapki okolicy i po krótkiej rozmowie ruszamy na pierwszą trasę. Góry to niełatwe zadanie dla rowerzysty. Mała Fatra i Duża Fatra to piękne Słowackie parki narodowe.  Vrutki, Martin i Turčianske Teplice leżą w dolinie pomiędzy tymi górami. W pierwszy dzień, w czwartek 20 czerwca pojechaliśmy trasą:  Vrutki – Martin(Centrum) – Drażkovce – Diakova-Sklabina – Sucany Sever – Turčianske Klacany – Lipovec – Martin – Vrutki. Przejechaliśmy 44,5 km skrajem Małej Fatry.

W drugim dniu 21 czerwca wybraliśmy się trasą: Vrutki – Martin- Trnovo – Benice – Pribovce – Rakovo – Karlova- Blatnicaruiny Zamku  Blatnickiego XIII w. (Blatnický hrad),  – Sebeslavce – Folkusova – Diakova – Tomca – Martin – Vrutki. To trasa 76 km skrajem Dużej i Małej Fatry.

Trzeci dzień, 22 czerwca, był wyprawą do uzdrowiska z ciepłymi źródłami „Turčianske Teplice ”. Woda lecznicza wydostaje się tu na powierzchnię z siedmiu źródeł o wydajności prawie 30 l/s i temperaturze od 38° do 47,5 °C.
Miasto-uzdrowisko Turčianske Teplice jest centralnym punktem regionu Turiec . Na temat tych ciepłych źródeł pisano po raz pierwszy już w XIII wieku. Podobno w 1423 roku zażywał tutejszej kąpieli także król Zygmunt Luksemburski.

Była to trasa o długości 76,5 km: Vrutki – Martin – Pribovce – Rakovo – Lazovce – Diakova – Turčianske Teplice – Kostany nad Turcom – Martin – Vrutki.

W niedzielę spakowaliśmy swoje bagaże i rowery, pożegnani przez gościnnego gospodarza wróciliśmy  do Staszowa. Była to niesamowita wyprawa a wrażenia i przygody zostaną na zawsze w naszej pamięci.

Tekst i zdjęcia

Andrzej Sochacki, Koło Grodzkie PTTK w Staszowie

Comments are closed