Pieczary pod Staszowem

Ostatnio przez media (m.in. TVP 14.07.1998 r.) zostało nagłośnione zjawisko zapadania się budynków mieszkalnych Staszowa.

Otóż – jak się okazuje – jedno z nowych osiedli tego miasteczka położonego na Wyżynie Sandomierskiej nad rzeka Czarną, zostało wybudowane na … jaskiniach. O tym, że pod ich miastem znajdują się pieczary, staszowianie wiedza od 3 lat. Pękają ściany i rury kanalizacyjne, urywają się rynny, a w niektórych miejscach zapada się ziemia i studzienki kanalizacyjne.

Pomiary przeprowadzone dopiero po zalaniu – w wyniku pęknięcia rur – piwnic jednego z bloków osiedla Północ wykazały jego odchylenie od pionu o 19 cm.

Według TVP szacuje się, że średnica niektórych kawern powstałych w wyniku wymycia przez wodę gipsowego podłoża na którym stoi wspomniane osiedle może osiągać kilkadziesiąt metrów, a wysokość próżni znajdującej się bezpośrednio pod wspomnianym blokiem oceniono na 70 metrów [!?].

Geolodzy kieleccy zjawiska te porównują do zapadania się stropów jaskiń gipsowych jakie na wielką skalę mają miejsce w Birżach na północnej Litwie.

Jak poinformowano, w Staszowie „obecnie podłoża bloku nr 19 i kotłowni miejskiej wypełniane są masą cementowo – popiołową. Pieczary pod pozostałymi blokami na razie nie mogą być wypełniane ponieważ w kasie miasta brakuje pieniędzy”.

Nie jest wykluczone, iż ma tu miejsce zagłada jakiejś większej jaskini, do której – ze względu na budowę terenu – nie mieliśmy dostępu. A może nie ma tam jak podano pojedynczych obszernych komór, lecz jest rozległy system sal i korytarzy podobnych do podolskich jaskiń, np. Optymistycznej…

Na podstawie: Wojciech W. Wiśniewski – Pieczary (dosłownie) pod Staszowem – „Jaskinie” nr 4(11) lipiec 1998